Sytuacja z życia wzięta.
Jest sobie pewien pan, który jest w czteroletnim związku z pewną dziewczyną. Kochają się i wszystko jest fajne....
Przychodzi czas egzaminów, zdarzyło się bowiem tak, że powyższa para chodząca do różnych szkół kończy je jednocześnie. Egzaminy - wiadomo: sesja, nauka, rycie, wqrwienie, wqrwienie gdy się nie zaliczy egzaminu etc.
Chłopak daje dziewczynie luz, żeby ta w spokoju mogła się uczyć ( w końcu ostatnia sesja, ostatni egzamin - niech się kobita pouczy). Dobra, fajnie... dziewczyna napisała egzaminy i teraz śmiga do pracy, chłopak nadal się uczy bo nadal ma jeszcze egzaminy.
Dziewczyna niby daje mu spokuj, niby się nie widzą przez ten trudny okres. Jednak dziewuszka pisze do chłopaka sms'y typu "... a może na spacerek...", "... nie myślisz o mnie", "...zapomniałeś o mnie ?... ". Gdy się zobaczyli chłopak czyni wywody dziewczynie, że ta przeszkadza mu w nauce, że truje mu dupe podczas gdy on stara się czegoś nauczyć - suma sumarum wychodzi na to, że chłopak jest kurwa złym człowiekiem, jednocześnie dziewczyna dochodzi do wniosku, że faktycznie źle robi, że powinna wyluzować. Dwa dni spokoju. Trzeci dzień - sms : "uczysz się ? Może spacerek ? "..... [yhh]
Mówią, że to mężczyźni nie rozumieją kobiet, ale chyba nikt nie bierze pod uwage, że was, moje drogie panie, nie da się po prostu zrozumieć. Nie da się zaszufladkować, można podporządkować, ale nie uda się nam [facetom/mężczyznom/świniom - zwał jak zwał] was nigdy zrozumieć.
2 komentarzy:
fajne wpisy, fajny blog no i nazwa genialnie dobrana, trzeba przyznac ze swiat nie jest zaciekawy . odwiedz mam-hamak.blogspot.com prowadze od kilku dni, dopiero sie rozkręcam, wpadnij i zostaw po sb slad, pozdro :*
Wszystko będzie dobrze..
Prześlij komentarz