people

Gdzie tu kur*a logika ?

Sytuacja z życia wzięta.

Jest sobie pewien pan, który jest w czteroletnim związku z pewną dziewczyną. Kochają się i wszystko jest fajne....

Przychodzi czas egzaminów, zdarzyło się bowiem tak, że powyższa para chodząca do różnych szkół kończy je jednocześnie. Egzaminy - wiadomo: sesja, nauka, rycie, wqrwienie, wqrwienie gdy się nie zaliczy egzaminu etc.

Chłopak daje dziewczynie luz, żeby ta w spokoju mogła się uczyć ( w końcu ostatnia sesja, ostatni egzamin - niech się kobita pouczy). Dobra, fajnie... dziewczyna napisała egzaminy i teraz śmiga do pracy, chłopak nadal się uczy bo nadal ma jeszcze egzaminy.

Dziewczyna niby daje mu spokuj, niby się nie widzą przez ten trudny okres. Jednak dziewuszka pisze do chłopaka sms'y typu "... a może na spacerek...", "... nie myślisz o mnie", "...zapomniałeś o mnie ?... ". Gdy się zobaczyli chłopak czyni wywody dziewczynie, że ta przeszkadza mu w nauce, że truje mu dupe podczas gdy on stara się czegoś nauczyć - suma sumarum wychodzi na to, że chłopak jest kurwa złym człowiekiem, jednocześnie dziewczyna dochodzi do wniosku, że faktycznie źle robi, że powinna wyluzować. Dwa dni spokoju. Trzeci dzień - sms : "uczysz się ? Może spacerek ? ".....  [yhh]

Mówią, że to mężczyźni nie rozumieją kobiet, ale chyba nikt nie bierze pod uwage, że was, moje drogie panie, nie da się po prostu zrozumieć. Nie da się zaszufladkować, można podporządkować, ale nie uda się nam [facetom/mężczyznom/świniom - zwał jak zwał] was nigdy zrozumieć.

Zmiany... zmiany... ZMIANY !

Nie no dość tego, nie może być tak, że prowadzę blog'a czy jak to nazwać, staram się być kulturalny, miły etc. A tu kurwa podchodzi do mnie na ulicy ziomek, lat na oko ok. 20 i prosi o faje.

Jako, że palacz ze mnie straszny, ale i sknera wielka - odpowiadam iż fajek nie posiadam. Na to ów pan człek zaradny życiowo, zaczyna mnie bluzgać, że skoro kurwa autem śmigam to fajki też powinienem mieć. 

Yh.. Już wyjaśniam skąd te niby zmiany. W założeniu blog miał być moim pamiętnikiem, czym w rodzaju sejfu do którego wróciłbym po latach i odczytał zostawione wiadomości. Nie miał być blogiem jak wszystkie inne, tzn nie interesowało mnie czy któs tu wejdzie czy też nie, w dupie miałem czy zostawi komentarz.

Jednak pora to zmienić. Blog ma adres LIVE IS BRUTAL, więc teraz będę opisywał co mnie wkurwia, co denerwuje, co przeszkadza. Dla zbalansowania, jeżeli coś się takiego znajdzie, napiszę również o tym co sprawia, że chce się żyć.

Co więcej, będę reklamowal blog, nie dla zysku, a ze względu na to, że pewnie wiele jest osob, które wkurwiają się z tych samych podowów co ja.